Mirabelka
- Typ zwierzaka: Kot
- Płeć: Kotka
- Wiek: Senior
- Wielkość: Średni
- Energiczność:
- Odrobaczenie
- Czip
- Wymaga szczególnej opieki
- Pomoc w transporcie
- Zachowuje czystość
- Kastrowany/Sterylizowany
Dla Mirabelki szukamy dożywotniego domu tymczasowego. To znaczy, że Ty dajesz jej dom, opiekę i czas a my finansujemy jej życie, wizyty weterynaryjne i wszystko, czego Mircia potrzebuje.
Mircia nie dogaduje się z innymi kotami, dlatego musi być jedynaczką lub mieć zapewnioną przestrzeń tylko dla siebie.
Decydując się na uratowanie Mirabelki musisz wiedzieć, że Mircia będzie potrzebowała kontroli u kardiologa i okulisty. Jednak nie będą one zbyt częste- raz/ dwa razy do roku. Mircia przyjmuje leki kardiologiczne dwa razy dzienne o stałych porach oraz raz dziennie ma zakrapiane oczy.
Dostaliśmy telefon, że w niedalekiej, małej miejscowości leży w trawie, w deszczu, przemoknięty, skulony kot. Siedział tam, według zgłaszających, od kilku dni. Okazało się, że jej opiekun zmarł a kotka została wyrzucona przez spadkobierców domu. Czekała przy posesji. Mokła, traciła nadzieję, ale nadal trwała.
Trafiła do nas do Mruczkowa. Po kwarantannie zaczęliśmy zapoznawać ją z innymi kotami. Nie lubi ich i nie polubi. Kocha człowieka ponad wszystko. Człowiek jest dla niej tak ważnym „zasobem”, że koty stanowią w jej oczach duże zagrożenie. Ktoś tego człowieka może jej zabrać, więc trzeba walczyć. Perspektywa miesięcy a nawet lat w klatce kennelowej to byłby dla niej ogromny cios. Zrobiliśmy jej przestrzeń w magazynku. Nie ma tam okna, ale są drzwi z siatki, przez które widzi świat. Serce nadal nam pęka na ten widok, choć staramy sobie to racjonalnie wytłumaczyć. Lepsze to niż bezdomność. Lepsze niż śmierć w tej trawie. Ma tam przestrzeń do zabawy, którą bardzo lubi.
Mirabelka to starsza kotka z chorym serduszkiem i syndromem suchego oka. Jednak ma jeszcze duże zasoby energii. Gania za piłeczkami, uwielbia szaleć w szeleszczącym tunelu, siedzieć na swoim drapaczku i obserwować świat na tyle, na ile może ze swojej pozycji. Najbardziej jednak lubi kolana człowieka. Wtula się, zasypia i korzysta ile może. Nie ma tego wspólnego czasu tyle, ile chcielibyśmy jej dać. Robimy co możemy. O niczym innym nie marzymy tak, jak o domu dla niej.
To kot z nikłymi szansami na dom. Nie tracimy jednak wiary w to, że się uda. Wierzymy, że gdzie jest ten JEDEN CZŁOWIEK, który czeka na Mircię, a ona na niego.
Proszę, odmień jej los.